AKT ZAWIERZENIA MATCE BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ
Matko Boża
Częstochowska,
staję dziś
przed Tobą z pokorą i ufnością.
Przychodzę do
Ciebie taki, jaki jestem — ze wszystkim, co noszę w sercu. Z moimi radościami i
smutkami, z nadzieją i lękiem, z tym, co potrafię wypowiedzieć, i z tym, czego
nie umiem nazwać słowami.
Maryjo, moja
Matko, zawierzam Ci całego siebie.
Oddaję Ci moje
życie, moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Oddaję Ci każdy dzień,
który jest przede mną, każdą decyzję, którą będę musiał podjąć, każde
spotkanie, każdą relację, każdą trudność i każdą chwilę radości.
Weź mnie pod
swoją matczyną opiekę.
Nie pozwól mi
odejść od Jezusa.
Prowadź mnie
zawsze drogą prawdy, dobra, wiary i miłości.
Czarna Madonno
z Jasnej Góry, zawierzam Ci moje serce.
Ty znasz je
lepiej, niż ja sam je znam. Wiesz, gdzie jestem silny, a gdzie słaby. Wiesz,
czego się boję. Znasz moje zranienia, moje pragnienia, moje tęsknoty i
wszystkie pytania, które noszę w głębi duszy.
Proszę Cię,
Maryjo, dotknij tych miejsc mojego serca, do których trudno mi dopuścić
kogokolwiek.
Przynieś tam
pokój.
Przynieś
światło.
Przynieś
nadzieję.
Jeżeli coś we
mnie jest chore — uzdrawiaj.
Jeżeli coś
jest zagubione — prowadź.
Jeżeli coś
jest zniewolone — wyzwalaj.
Jeżeli coś
jest pełne lęku — napełniaj ufnością.
Jeżeli coś
umarło — proś Jezusa, aby przywrócił temu życie.
Maryjo,
zawierzam Ci moją wiarę.
Strzeż jej,
kiedy przyjdą chwile zwątpienia. Umacniaj mnie wtedy, gdy modlitwa będzie
trudna, gdy nie będę widział odpowiedzi i gdy droga przede mną stanie się
ciemna.
Naucz mnie
wierzyć tak, jak Ty wierzyłaś.
Ucz mnie mówić
Bogu „tak” także wtedy, gdy nie rozumiem Jego planów.
Ucz mnie
cierpliwości, pokory i całkowitego zaufania.
Maryjo,
zawierzam Ci moją rodzinę i wszystkich, których kocham.
Otocz ich
swoim płaszczem. Strzeż ich od zła, od niebezpieczeństw, od grzechu i od
wszystkiego, co mogłoby oddalić ich od Boga.
Proszę Cię
szczególnie za tych, którzy cierpią.
Za tych,
którzy płaczą w samotności.
Za tych,
którzy utracili nadzieję.
Za tych,
którzy nie potrafią już prosić Boga o pomoc.
Za tych,
którzy odeszli od wiary.
Za tych,
którzy są zagubieni i szukają drogi.
Maryjo, bądź
ich Matką.
Bądź ich
światłem.
Bądź ich
ucieczką.
Zaprowadź ich
do Jezusa.
Zawierzam Ci
również wszystkie moje sprawy, których nie potrafię rozwiązać. Wszystko, co
przekracza moje siły, składam dziś w Twoje matczyne dłonie.
Nie chcę
wszystkiego kontrolować.
Nie chcę żyć
ciągłym lękiem o jutro.
Chcę nauczyć
się ufać.
Dlatego mówię
Ci dzisiaj:
Maryjo, jeśli
coś jest dla mnie dobre i zgodne z wolą Boga — wyproś mi to.
Jeśli jednak
coś nie jest dla mnie dobre — zabierz to z mojego życia, nawet jeśli będzie
mnie to bolało.
Nie pozwól,
abym kurczowo trzymał się tego, co Bóg chce ode mnie zabrać. Naucz mnie
przyjmować Jego wolę z ufnością, nawet wtedy, gdy nie rozumiem.
Matko Boża
Częstochowska, zawierzam Ci moją przyszłość.
Nie wiem, co
przyniesie jutro. Nie wiem, jakie osoby spotkam, jakie próby przede mną, jakie
krzyże będę musiał nieść ani jakie łaski Bóg przygotował dla mnie.
Ale wiem
jedno:
nie chcę iść
sam.
Chcę iść z
Tobą, Maryjo, i chcę, abyś prowadziła mnie do Jezusa.
Jeśli upadnę —
podnieś mnie.
Jeśli zbłądzę
— zawróć mnie.
Jeśli zwątpię
— umocnij mnie.
Jeśli zacznę
uciekać od Boga — zatrzymaj mnie.
Jeśli ogarnie
mnie rozpacz — przypomnij mi, że zawsze istnieje nadzieja.
Jeśli
przyjdzie cierpienie — naucz mnie przeżywać je razem z Jezusem.
Maryjo, oddaję
Ci moje oczy — abym potrafił dostrzegać dobro.
Oddaję Ci moje
usta — abym mówił prawdę i słowa, które budują.
Oddaję Ci moje
ręce — abym potrafił pomagać.
Oddaję Ci moje
nogi — abym szedł drogą dobra.
Oddaję Ci moje
myśli — aby były czyste i pełne pokoju.
Oddaję Ci moje
serce — aby należało do Jezusa.
Maryjo,
Jasnogórska Królowo, proszę Cię także za moje życie duchowe.
Wyproś mi
łaskę prawdziwego nawrócenia.
Uproś mi serce
pokorne, czyste i wierne.
Naucz mnie
kochać Jezusa nie tylko słowami, ale całym swoim życiem.
Pomóż mi
przebaczać.
Pomóż mi nie
wracać ciągle do tego, co już minęło.
Pomóż mi nie
żyć ranami przeszłości.
Pomóż mi
patrzeć naprzód z nadzieją.
Maryjo,
powierzam Ci także moje krzyże.
Te, o których
mówię innym, i te, które noszę w całkowitym milczeniu.
Te, które
rozumiem, i te, których sensu nie potrafię pojąć.
Stań przy mnie
pod każdym krzyżem, tak jak stałaś pod Krzyżem swojego Syna.
Kiedy będzie
ciężko — zostań ze mną.
Kiedy będę
płakał — nie opuszczaj mnie.
Kiedy
zabraknie mi sił — trzymaj mnie za rękę.
A kiedy
przyjdzie chwila, której najbardziej będę się bał, przypomnij mi, że po Wielkim
Piątku zawsze przychodzi poranek Zmartwychwstania.
Maryjo,
zawierzam Ci moje pragnienia.
Niektóre z
nich wypowiadam dzisiaj głośno, inne pozostawiam w ciszy. Ty je znasz. Ty znasz
moje serce.
Jeżeli są
zgodne z wolą Boga — prowadź mnie ku nim.
Jeżeli
wymagają czasu — daj mi cierpliwość.
Jeżeli
wymagają przemiany — przemieniaj najpierw mnie.
Jeżeli nie są
zgodne z Bożym planem — daj mi siłę, abym potrafił je oddać.
Niech nie
spełnia się moja wola, lecz wola Boga.
Maryjo, chcę
zawierzyć Ci także każdy mój dzień.
Poranek — aby
rozpoczynał się z Bogiem.
Dzień — aby
był przeżywany uczciwie i z miłością.
Wieczór — aby
kończył się wdzięcznością.
Bądź przy mnie
w pracy, w domu, w drodze, w samotności i wśród ludzi.
Przypominaj
mi, że nawet zwyczajny dzień może stać się modlitwą, jeżeli przeżyję go z
miłością.
Matko Boża
Częstochowska, Królowo Polski,
zawierzam Ci
siebie całkowicie.
Nie zatrzymuj
mnie dla siebie — prowadź mnie do Jezusa.
Niech Twoje
Serce będzie dla mnie drogą do Jego Najświętszego Serca.
Oddaję Ci
wszystko, czego się boję.
Oddaję Ci
wszystko, czego pragnę.
Oddaję Ci
wszystko, czego nie rozumiem.
Oddaję Ci
wszystko, co utraciłem.
Oddaję Ci
wszystko, co otrzymałem.
Oddaję Ci
wszystko, czym jestem i czym dopiero będę.
Maryjo, jestem
Twój.
Weź mnie pod
swoją opiekę.
Prowadź mnie.
Strzeż mnie.
Ucz mnie
kochać.
Ucz mnie
przebaczać.
Ucz mnie ufać.
Ucz mnie być
wiernym Jezusowi aż do końca.
A kiedy
zabraknie mi słów do modlitwy, niech wystarczy jedno:
„Maryjo, bądź
przy mnie i prowadź mnie do Jezusa.”
A kiedy
zabraknie mi sił, niech wystarczy:
„Maryjo, ufam
Tobie.”
A kiedy
przyjdzie lęk, niech moje serce przypomni sobie:
„Nie jestem
sam. Mam Matkę.”
Maryjo
Jasnogórska, okryj mnie swoim płaszczem.
Strzeż mojego
serca przed złem.
Chroń moją
duszę przed grzechem.
Wypraszaj mi
łaskę wytrwania.
Prowadź mnie
przez wszystkie dni mojego życia.
I kiedy
nadejdzie ostatnia godzina mojego ziemskiego pielgrzymowania, bądź przy mnie
jako Matka. Weź mnie za rękę i prowadź do swojego Syna, aby całe moje życie
mogło zakończyć się spotkaniem z Jezusem.
Maryjo,
Królowo Polski, Matko Boża Częstochowska — zawierzam Ci wszystko.
Moje życie.
Moje serce.
Moich
bliskich.
Moje troski.
Moje
pragnienia.
Moje
cierpienia.
Moje nadzieje.
Moją
przyszłość.
I całą moją
wieczność.
Prowadź mnie
do Jezusa dzisiaj, jutro i każdego dnia.
A kiedy się
zagubię — odnajdź mnie.
Kiedy upadnę —
podnieś mnie.
Kiedy zwątpię
— przypomnij mi, że Bóg nigdy mnie nie opuszcza.
Maryjo, moja
Matko i moja Królowo,
cały jestem
Twój.
Totus Tuus.
Przyjmij moje
zawierzenie i zanieś je przed tron swojego Syna.
Jezu, przez
ręce Maryi oddaję Ci całe moje życie.
Niech Twoja
wola będzie moją drogą,
Twoja miłość
moją siłą,
Twój Krzyż
moją nadzieją,
a Twoje Serce
moim schronieniem.
Maryjo z
Jasnej Góry, módl się za nami.
Matko Boża
Częstochowska, módl się za nami.
Królowo
Polski, módl się za nami.
Matko nadziei,
módl się za nami.
Matko wierna,
módl się za nami.
Prowadź nas do
Jezusa. AMEN

Komentarze
Prześlij komentarz
Nieustanne potrzeby??? Nieustająca Pomoc!!!
Witamy u Mamy!!!