26 sierpnia 1956 – Na Jasnej Górze w Częstochowie, przewodniczący Episkopatu Polski, bp Michał Klepacz, w imieniu przebywającego jeszcze na internowaniu w Komańczy Prymasa Polski, wraz ze wszystkimi biskupami, licznie zgromadzonym duchowieństwem i milionową rzeszą wiernych z całego kraju, składał, zredagowane przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego, Jasnogórskie Śluby Narodu. Na każde wezwanie wypowiedziane przez przewodniczącego zgromadzenia, wierni odpowiadali: "Królowo Polski, przyrzekamy". Był to wstęp do rozpoczętej rok później Wielkiej Nowenny – programu przygotowania do obchodów tysiąclecia chrystianizacji Polski.
Pallotyńska Dolina Miłosierdzia w Częstochowie przyjęła tego dnia (26 sierpnia) na nocleg blisko 400 osób, w tym 36 duchownych. "W tym dniu i w dniu poprzednim przesunęło się przez nasz kościół i przez całe nasze domostwo blisko 50 tysięcy ludzi. Słuchaliśmy spowiedzi nie tylko w kościele, ale i w ogrodzie. W takiej chwili bowiem cała Częstochowa była kościołem, w którym urząd straży kościelnej pełniła milicja. Wydaliśmy na miejscu 15 000 komunii świętej. Wyczuwaliśmy, że ta podniosła chwila i zdecydowana postawa naszego ludu wpłynie na losy całego kraju" (z kroniki domu w Częstochowie).
****************************
Jasnogórskie Śluby Narodu (tekst)
Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!
Królowo świata i Polski Królowo!
Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych.
My, biskupi polscy i królewskie kapłaństwo, Lud nabyty zbawczą Krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia.
Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu – wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, omytego w wodach Chrztu świętego.
Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli.
Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród straszliwych klęsk tylu potopów.
Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych.
Spojrzyj na nas, Pani Łaskawa, okiem Miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego.
Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby Przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy.
Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie.
Wzywamy pokornie pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko Dziewico, przed obliczem Boga, na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać Królestwem Twoim, pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi.
Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski, jako źródła Bożego życia.
Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię – pod przewodem Kościoła katolickiego – do Ojczyzny wiecznej.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia.
Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli zadać śmierć bezbronnym.
Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne.
Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Zwierciadło Sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym.
Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.
Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi.
Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości.
Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Królowo Polski! Ponawiamy śluby Ojców naszych i przyrzekamy, że z wielką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i w polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogurodzico Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej Jasnogórskiej Stolicy.
Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt.
Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko Dziewico i Panno Wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia.
Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. Niech nas zobowiązują do godnego przygotowania serc naszych na Tysiąclecie Chrześcijaństwa Polski.
W przededniu Tysiąclecia Chrztu Narodu naszego chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu; że Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących, i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego. Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna Twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią.
Przyjm nasze przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed Oblicze Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne, Kościół Syna Twego i wszystko, co miłujemy w Bogu.
Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen.
AKT ZAWIERZENIA MATCE BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ
Matko Boża
Częstochowska,
staję dziś
przed Tobą z pokorą i ufnością.
Przychodzę do
Ciebie taki, jaki jestem — ze wszystkim, co noszę w sercu. Z moimi radościami i
smutkami, z nadzieją i lękiem, z tym, co potrafię wypowiedzieć, i z tym, czego
nie umiem nazwać słowami.
Maryjo, moja
Matko, zawierzam Ci całego siebie.
Oddaję Ci moje
życie, moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Oddaję Ci każdy dzień,
który jest przede mną, każdą decyzję, którą będę musiał podjąć, każde
spotkanie, każdą relację, każdą trudność i każdą chwilę radości.
Weź mnie pod
swoją matczyną opiekę.
Nie pozwól mi
odejść od Jezusa.
Prowadź mnie
zawsze drogą prawdy, dobra, wiary i miłości.
Czarna Madonno
z Jasnej Góry, zawierzam Ci moje serce.
Ty znasz je
lepiej, niż ja sam je znam. Wiesz, gdzie jestem silny, a gdzie słaby. Wiesz,
czego się boję. Znasz moje zranienia, moje pragnienia, moje tęsknoty i
wszystkie pytania, które noszę w głębi duszy.
Proszę Cię,
Maryjo, dotknij tych miejsc mojego serca, do których trudno mi dopuścić
kogokolwiek.
Przynieś tam
pokój.
Przynieś
światło.
Przynieś
nadzieję.
Jeżeli coś we
mnie jest chore — uzdrawiaj.
Jeżeli coś
jest zagubione — prowadź.
Jeżeli coś
jest zniewolone — wyzwalaj.
Jeżeli coś
jest pełne lęku — napełniaj ufnością.
Jeżeli coś
umarło — proś Jezusa, aby przywrócił temu życie.
Maryjo,
zawierzam Ci moją wiarę.
Strzeż jej,
kiedy przyjdą chwile zwątpienia. Umacniaj mnie wtedy, gdy modlitwa będzie
trudna, gdy nie będę widział odpowiedzi i gdy droga przede mną stanie się
ciemna.
Naucz mnie
wierzyć tak, jak Ty wierzyłaś.
Ucz mnie mówić
Bogu „tak” także wtedy, gdy nie rozumiem Jego planów.
Ucz mnie
cierpliwości, pokory i całkowitego zaufania.
Maryjo,
zawierzam Ci moją rodzinę i wszystkich, których kocham.
Otocz ich
swoim płaszczem. Strzeż ich od zła, od niebezpieczeństw, od grzechu i od
wszystkiego, co mogłoby oddalić ich od Boga.
Proszę Cię
szczególnie za tych, którzy cierpią.
Za tych,
którzy płaczą w samotności.
Za tych,
którzy utracili nadzieję.
Za tych,
którzy nie potrafią już prosić Boga o pomoc.
Za tych,
którzy odeszli od wiary.
Za tych,
którzy są zagubieni i szukają drogi.
Maryjo, bądź
ich Matką.
Bądź ich
światłem.
Bądź ich
ucieczką.
Zaprowadź ich
do Jezusa.
Zawierzam Ci
również wszystkie moje sprawy, których nie potrafię rozwiązać. Wszystko, co
przekracza moje siły, składam dziś w Twoje matczyne dłonie.
Nie chcę
wszystkiego kontrolować.
Nie chcę żyć
ciągłym lękiem o jutro.
Chcę nauczyć
się ufać.
Dlatego mówię
Ci dzisiaj:
Maryjo, jeśli
coś jest dla mnie dobre i zgodne z wolą Boga — wyproś mi to.
Jeśli jednak
coś nie jest dla mnie dobre — zabierz to z mojego życia, nawet jeśli będzie
mnie to bolało.
Nie pozwól,
abym kurczowo trzymał się tego, co Bóg chce ode mnie zabrać. Naucz mnie
przyjmować Jego wolę z ufnością, nawet wtedy, gdy nie rozumiem.
Matko Boża
Częstochowska, zawierzam Ci moją przyszłość.
Nie wiem, co
przyniesie jutro. Nie wiem, jakie osoby spotkam, jakie próby przede mną, jakie
krzyże będę musiał nieść ani jakie łaski Bóg przygotował dla mnie.
Ale wiem
jedno:
nie chcę iść
sam.
Chcę iść z
Tobą, Maryjo, i chcę, abyś prowadziła mnie do Jezusa.
Jeśli upadnę —
podnieś mnie.
Jeśli zbłądzę
— zawróć mnie.
Jeśli zwątpię
— umocnij mnie.
Jeśli zacznę
uciekać od Boga — zatrzymaj mnie.
Jeśli ogarnie
mnie rozpacz — przypomnij mi, że zawsze istnieje nadzieja.
Jeśli
przyjdzie cierpienie — naucz mnie przeżywać je razem z Jezusem.
Maryjo, oddaję
Ci moje oczy — abym potrafił dostrzegać dobro.
Oddaję Ci moje
usta — abym mówił prawdę i słowa, które budują.
Oddaję Ci moje
ręce — abym potrafił pomagać.
Oddaję Ci moje
nogi — abym szedł drogą dobra.
Oddaję Ci moje
myśli — aby były czyste i pełne pokoju.
Oddaję Ci moje
serce — aby należało do Jezusa.
Maryjo,
Jasnogórska Królowo, proszę Cię także za moje życie duchowe.
Wyproś mi
łaskę prawdziwego nawrócenia.
Uproś mi serce
pokorne, czyste i wierne.
Naucz mnie
kochać Jezusa nie tylko słowami, ale całym swoim życiem.
Pomóż mi
przebaczać.
Pomóż mi nie
wracać ciągle do tego, co już minęło.
Pomóż mi nie
żyć ranami przeszłości.
Pomóż mi
patrzeć naprzód z nadzieją.
Maryjo,
powierzam Ci także moje krzyże.
Te, o których
mówię innym, i te, które noszę w całkowitym milczeniu.
Te, które
rozumiem, i te, których sensu nie potrafię pojąć.
Stań przy mnie
pod każdym krzyżem, tak jak stałaś pod Krzyżem swojego Syna.
Kiedy będzie
ciężko — zostań ze mną.
Kiedy będę
płakał — nie opuszczaj mnie.
Kiedy
zabraknie mi sił — trzymaj mnie za rękę.
A kiedy
przyjdzie chwila, której najbardziej będę się bał, przypomnij mi, że po Wielkim
Piątku zawsze przychodzi poranek Zmartwychwstania.
Maryjo,
zawierzam Ci moje pragnienia.
Niektóre z
nich wypowiadam dzisiaj głośno, inne pozostawiam w ciszy. Ty je znasz. Ty znasz
moje serce.
Jeżeli są
zgodne z wolą Boga — prowadź mnie ku nim.
Jeżeli
wymagają czasu — daj mi cierpliwość.
Jeżeli
wymagają przemiany — przemieniaj najpierw mnie.
Jeżeli nie są
zgodne z Bożym planem — daj mi siłę, abym potrafił je oddać.
Niech nie
spełnia się moja wola, lecz wola Boga.
Maryjo, chcę
zawierzyć Ci także każdy mój dzień.
Poranek — aby
rozpoczynał się z Bogiem.
Dzień — aby
był przeżywany uczciwie i z miłością.
Wieczór — aby
kończył się wdzięcznością.
Bądź przy mnie
w pracy, w domu, w drodze, w samotności i wśród ludzi.
Przypominaj
mi, że nawet zwyczajny dzień może stać się modlitwą, jeżeli przeżyję go z
miłością.
Matko Boża
Częstochowska, Królowo Polski,
zawierzam Ci
siebie całkowicie.
Nie zatrzymuj
mnie dla siebie — prowadź mnie do Jezusa.
Niech Twoje
Serce będzie dla mnie drogą do Jego Najświętszego Serca.
Oddaję Ci
wszystko, czego się boję.
Oddaję Ci
wszystko, czego pragnę.
Oddaję Ci
wszystko, czego nie rozumiem.
Oddaję Ci
wszystko, co utraciłem.
Oddaję Ci
wszystko, co otrzymałem.
Oddaję Ci
wszystko, czym jestem i czym dopiero będę.
Maryjo, jestem
Twój.
Weź mnie pod
swoją opiekę.
Prowadź mnie.
Strzeż mnie.
Ucz mnie
kochać.
Ucz mnie
przebaczać.
Ucz mnie ufać.
Ucz mnie być
wiernym Jezusowi aż do końca.
A kiedy
zabraknie mi słów do modlitwy, niech wystarczy jedno:
„Maryjo, bądź
przy mnie i prowadź mnie do Jezusa.”
A kiedy
zabraknie mi sił, niech wystarczy:
„Maryjo, ufam
Tobie.”
A kiedy
przyjdzie lęk, niech moje serce przypomni sobie:
„Nie jestem
sam. Mam Matkę.”
Maryjo
Jasnogórska, okryj mnie swoim płaszczem.
Strzeż mojego
serca przed złem.
Chroń moją
duszę przed grzechem.
Wypraszaj mi
łaskę wytrwania.
Prowadź mnie
przez wszystkie dni mojego życia.
I kiedy
nadejdzie ostatnia godzina mojego ziemskiego pielgrzymowania, bądź przy mnie
jako Matka. Weź mnie za rękę i prowadź do swojego Syna, aby całe moje życie
mogło zakończyć się spotkaniem z Jezusem.
Maryjo,
Królowo Polski, Matko Boża Częstochowska — zawierzam Ci wszystko.
Moje życie.
Moje serce.
Moich
bliskich.
Moje troski.
Moje
pragnienia.
Moje
cierpienia.
Moje nadzieje.
Moją
przyszłość.
I całą moją
wieczność.
Prowadź mnie
do Jezusa dzisiaj, jutro i każdego dnia.
A kiedy się
zagubię — odnajdź mnie.
Kiedy upadnę —
podnieś mnie.
Kiedy zwątpię
— przypomnij mi, że Bóg nigdy mnie nie opuszcza.
Maryjo, moja
Matko i moja Królowo,
cały jestem
Twój.
Totus Tuus.
Przyjmij moje
zawierzenie i zanieś je przed tron swojego Syna.
Jezu, przez
ręce Maryi oddaję Ci całe moje życie.
Niech Twoja
wola będzie moją drogą,
Twoja miłość
moją siłą,
Twój Krzyż
moją nadzieją,
a Twoje Serce
moim schronieniem.
Maryjo z
Jasnej Góry, módl się za nami.
Matko Boża
Częstochowska, módl się za nami.
Królowo
Polski, módl się za nami.
Matko nadziei,
módl się za nami.
Matko wierna,
módl się za nami.
Prowadź nas do
Jezusa. AMEN


Komentarze
Prześlij komentarz
Nieustanne potrzeby??? Nieustająca Pomoc!!!
Witamy u Mamy!!!